Co mówią mamy tych dzieci, które trafiły do szpitala?

Ja byłam uziemiona w szpitalu, wychodziłam, gdy mąż przyjeżdżał mnie zmieniać na dwie, trzy godziny, żebym ja zdążyła wrócić do domu, wziąć prysznic, przebrać świeże ubranie na następną dobę, po prostu odsapnąć minuta‑dziesięć. Z tym starszym dzieckiem nie mogłam się widywać, właściwie siedział u babci cały czas, bo mógł też złapać.

Mama dziewczynki 1rok

Rotawirusy to męczarnia nie tylko dla dziecka, ale również dla całej rodziny.#

Emila, pielęgniarka, mama
2 letniej Antosi

U mnie córeczka też była hospitalizowana, pięć dni. Zaczęło się od wymiotów. Co zjadła, to zaraz zwymiotowała. No i trafiliśmy do szpitala. Niby nie była jeszcze odwodniona, ale w tym szpitalu się odwodniła. Pierś ssała i wszystko, co wyssała, to zwymiotowała. W niedzielę poszłyśmy, do środy dostawała kroplówki.

Mama dziewczynki 11 miesięcy

Julia bardzo źle znosiła pobyt w szpitalu. Przez pierwsze kilka dni leżała pod kroplówką. Ciągle spała, była półprzytomna.

Agnieszka, mama 3 letniej Julii

Prawie 3 tygodnie sama kroplówka. Po prostu już na sam koniec to już na siłę jej wmuszaliśmy. Ona to wszystko zwracała od razu.

Mama dziewczynki 2 lata

Córka dostawała płyny w postaci kroplówki, bo nie było możliwości podawania płynu doustnie.

Dorota, mama trójki dzieci

Moje dziecko też było hospitalizowane. Też było na piersi i tylko na piersi. I kiedy były wymioty i biegunka, to jeszcze ssało pierś. Natomiast kiedy przyszła temperatura 40°C, to już nic nie chciało ruszyć. Dlatego pojechaliśmy do szpitala i tam, w szpitalu, zdecydowali, że zostanie.

Mama chłopca 4 lata

Łucja wymiotowała co pół godziny, przez całą noc. Bardzo płakała, bardzo bolał ją brzuszek i potem doszła do tego jeszcze biegunka.

Aleksandra, mama
1,5 rocznej Łucji

Najpierw miałam jedno dziecko, to czteroletnie, zarażone. Potem zaraziło się to mniejsze, młodsza córeczka i tak się skończyło w szpitalu. Temperatura właśnie, biegunka, nie mogliśmy niczym zatrzymać, tak że było poważnie.

Mama chłopca 4 lata